Bezpieczna aborcja leki

Aborcja farmakologiczna to termin, który jest zarezerwowany dla zabiegu przerywania ciąży w czasie pierwszych dziewięciu tygodni. Polega na zastosowaniu zestawu dwóch preparatów – Mifepristone znanym również pod nazwą RU-486 oraz podawanym w dalszej kolejności (najczęściej 24-48 godzin później) Misoprostolem.

Jakie konkretne działania wywołują Mifepristone i Misoprostol?

Mifepristone jest syntetycznym steroidem o działaniu przeciwprogestagennym. Co to oznacza? Lek poprzez swoje receptory wymusza zmiany w pokrywającej jamę macicy błonie śluzowej, potrzebne do tego, aby zapłodnione jajeczko mogło się rozwijać. Zablokowane przez Mifepristone receptory progesteronu doprowadzają do cofnięcia przemiany błony śluzowej, wywołując jej złuszczanie się wraz z zagnieżdżonym zarodkiem. Lek doprowadza również do poszerzenia szyjki macicy, a także uwrażliwia mięśniówkę trzonu macicy na działanie kolejnego preparatu – podawanego w dalszej kolejności Misoprostolu.

Misoprostol wywołuje skurcze macicy, pomagając usunąć złuszczoną zawartość produktów ciążowych z dróg rodnych kobiety.

Zaaplikowanie samego Mifepristone pozwala osiągać skuteczność poronną zabiegu rzędu ok 60%. Procedura oparta jedynie na tym leku z jednej strony wymaga zastosowania większej dawki środka, a z drugiej wywołuje nieporównywalnie bardziej uciążliwe skutki uboczne.

Połączenie Mifepristone z Misoprostolem prowadzi do wzrostu efektywności zabiegu, który po zastosowanie kombinacji dwóch leków osiąga poziom bliski 99%, a do tego przyśpiesza proces wydostania się płodu z ciała kobiety.

W świetle dostępnych danych klinicznych, a także międzynarodowych wytycznych klinicznych CHMP — Komitet ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi, inaczej komitet Europejskiej Agencji Leków (EMA) odpowiedzialny za wprowadzanie na rynek i stosowanie leków u ludzi wydał opinię na temat Mifepristone stosowanego w połączeniu z analogiem prostaglandyny Misoprostolem. Zgodnie z nią: Medyczne zakończenie rozwijającej się ciąży wewnątrzmacicznej wymaga zastosowania Mifepristone i Misoprostolu.

Mechanizmy wykorzystywane w medycynie od setek lat

Współczesne leki poronne zawierają w swoim składzie substancje analogiczne do tych, wykorzystywanych już w XIII wieku. Stosowane w ówczesnych czasach ziołowe preparaty poronne bazowały na zawartych w roślinach substancjach działających czy to antyprogesteronowo, czy poprzez wpływ na kurczliwość mięśniówki macicy.

Progesteron to nic innego jak hormon wydzielany przez jajniki, a także ciałko żółte i łożysko w trakcie trwania ciąży. Głównym jego zadaniem jest przygotowanie błony śluzowej macicy do przyjęcia zapłodnionej komórki jajowej. Poziom progesteronu odgrywa ważną rolę podczas ciąży. Pozwala na rozwijanie się łożyska i dorastanie płodu. Niedobór progesteronu prowadzi do poronienia.

Stosowana od lat kombinacja leków Mifepristone i Misoprostolu ma takie samo działanie. Działanie preparatów przed dopuszczeniem do obrotu była przedmiotem bardzo licznych badań. Obejmowały one łącznie niemal ćwierć miliona wczesnych aborcji. Leki stosowano zgodnie z aktualnymi zaleceniami i dostępną literaturą medyczną początkowo tylko w warunkach szpitalnych, później z uwagi na niezwykle prostą procedurę uzyskały rekomendację samodzielnego stosowania w warunkach domowych. Zalecana dawka to 200 mg Mifepristonu doustnie oraz 800 – 1200 µg Misoprostolu dopoliczkowo. Badania wykazują, że przyjmowanie dopoliczkowe Misoprostolu jest znacznie skuteczniejsze niż doustne, a przede wszystkim bezpieczniejsze, gdyż wywołuje powolne uwalnianie zawartych w leku substancji aktywnych.

Dopoliczkowe przyjmowanie leku nie jest metodą standardową, z tego powodu wymaga dokładnej instrukcji. Odpowiednią dawkę preparatu należy umieścić pomiędzy dziąsłem i policzkiem. Po 30 minutach połknąć nierozpuszczonych resztek leku. W tym czasie należy swobodnie przełykać ślinę, z którą aktywne substancje będą przenikały do organizmu.

Dziewiąty tydzień ciąży – graniczny czas dla bezpiecznej aborcji farmakologicznej

Pomijanie faktów, utrwalanie mylnych przekonań i podawanie do publicznej wiadomości niezgodnych z prawdą statystyk. Takie jest stanowisko przeważającej części władz i opiniotwórczego kościoła w Polsce, które wciąż podtrzymuje mit o konserwatyzmie polskiego społeczeństwa i powszechnym sprzeciwie wobec prawa do aborcji. Tymczasem według sondażu przeprowadzonego we wrześniu 2018 roku aż 69% badanych opowiada się za tym, aby kobiety miały możliwość decydowania o przerwaniu ciąży do 12 tygodnia (wynika tak z opracowania CBOS – działającej od 1982 roku Fundacji Centrum Badania Opinii Społecznej i IBRiS — Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych).

Wciąż czytamy o przerażających powikłaniach, którymi polskie kobiety są straszone od pokoleń. Tymczasem skutki zabiegu aborcji farmakologicznej okazują się analogiczne do naturalnego poronienia a przebieg zabiegu znacznie bezpieczniejszy od samego porodu. Częstotliwość powikłań okazuje się niewielka, osiągając łącznie z liczonymi również jako powikłania zabiegami nieskutecznymi w badaniu australijskim poziom 3,9% a w badaniu amerykańskim 0,65%. Jak wynika z analizy na rozbieżność w wynikach wpływ ma dawka podanego Misoprostolu. Zbyt mała jego dawka zmniejsza skuteczność poronienia, co w przedmiotowych badaniach było brane pod uwagę przy ocenie poziomu powikłań. Wśród powikłań wymieniono wymagające konsultacji lekarskiej cięższe krwotoki (ok. 0,1% przypadków), a także nierozpoznane wcześniej ciąże pozamaciczne, które są uważane za przeciwwskazanie do aborcji medycznej. Pozostałe powikłania to również zabiegi nieskuteczne, które nie doprowadziły do pełnej aborcji, w związku z czym wymagały dokończenia procesu metodami inwazyjnymi.

Doświadczenie pozyskane przez ostatnie 30 lat, odkąd tabletki poronne Mifepristone zostały po raz pierwszy zarejestrowane i wprowadzone do obrotu, daje nam wiedzę i podstawy do tego, aby śmiało stwierdzić, że wczesna aborcja farmakologiczna jest najbezpieczniejszą procedurą usuwania ciąży. Metoda ta charakteryzuje się dodatkowo najwyższą skutecznością. W bardzo wielu krajach na całych świecie systematycznie wypiera mniej bezpieczne i mniej komfortowe dla ciężarnych metody chirurgiczne i sprawia, że powszechnie spotykane określenie „skrobanka” zaczyna być powszechnie odrzucane.

Powszechne nie oznacza, że właściwe

W środowisku politycznym, kościelnym, czy służbie zdrowia mówiąc o aborcji farmakologicznej, najczęściej usłyszymy, że jest niebezpieczna. Tymczasem farmakologiczna metoda przerwania ciąży jest powszechnie stosowana na całym świecie. W klinikach w Niemczech, Francji, Holandii czy Anglii kobiety otrzymują tabletkę poronną Mifepristone w warunkach szpitalnych w obecności lekarza, a wywołujący skurcze macicy i rozpoczynający proces wydalenia produktów ciążowych Misoprostol wraz z wypisem otrzymują do domu. Ta od lat ogólnie dostępna metoda uzyskała pełne poparcie i rekomendację Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Dość obszerny materiał można znaleźć na stronie internetowej tej Organizacji.

Kolejny krążący od lat stereotyp mówi o tym, że ciążę przerywają kobiety, które nie chcą mieć dzieci. Faktem natomiast jest, że na zabieg najczęściej decydują się właśnie matki. Na temat współczesnej aborcji w Polsce panuje dość ogólny stan niewiedzy. Podobnie jest zresztą z tematem antykoncepcji, choć w tym przypadku wiedza jest nieco większa. Nie zmienia to faktu, że nieustannie mylnie uznaje się antykoncepcję awaryjną za lek wczesnoporonny. Z uwagi na mocne obwarowania prawne polscy lekarze boją się wypowiadać. Zamiast nich autorytarnie swoje opinie przedstawia środowisko kościelne, które aborcję traktuje nie jako zabieg medyczny, a jako zło. Społeczne przekonanie, zgodnie z którym aborcja jest czynem niegodnym człowieka, wykształcił w społeczeństwie z braku jakichkolwiek argumentów właśnie kościół. Każda kobieta, która zajdzie w niechcianą ciążę, powinna mieć na uwadze przede wszystkim to, że światopoglądu nie można nikomu narzucić. Sprawa sumienia, moralności, odpowiedzialności i podejmowania decyzji jest indywidualna, na jednostce się zaczyna i na jednostce też się kończy.

Przejaskrawiany syndrom postaborcyjny nie ma żadnego potwierdzenia naukowego, a nazywanie zmian w ustawie kompromisem – po wprowadzeniu najbardziej restrykcyjnego zakazu aborcji, świadczy nie tylko o absolutnej ignorancji, ale także obłudzie i zakłamaniu. Prawdą jest, że wszystkie argumenty, zarówno te naukowe, jak i medyczne przemawiają ZA aborcją. Aborcja farmakologiczna z wykorzystaniem tabletek poronnych jest bardzo prostym zabiegiem. Po przyjęciu leków organizm zachowuje się analogicznie jak w przypadku poronienia naturalnego, tym samym naśladując naturę, która samoistnie pozbywa się ciąży z ciała kobiety.

Często aborcji towarzyszy przekonanie, że aborcja jest kwestią światopoglądu. Ze względu na prostotę zabiegu brak jest jakichkolwiek kontrargumentów, więc środowisko kościelne narzuca swoją narrację, swój tok myślenia rozpowszechnia stan niewiedzy. Prawdą jest, że doświadczenie aborcji nie świadczy o żadnych poglądach. Łączy kobiety na całym świecie niezależnie od wieku, orientacji politycznej, wykształcenia, sytuacji finansowej, wyznania lub religii, czy wykonywanego zawodu.

Kolejnym przekłamaniem jest wskazywanie niezgodnych z prawdą statystyk wskazujących na prawdopodobieństwo wystąpienia krwotoków. Faktem jest, że jednym z objawów skutecznej aborcji farmakologicznej jest właśnie krwawienie. W większości przypadków wygląda ono jak intensywniejsza miesiączka. Każda kobieta jest przyzwyczajona do widoku krwi. To wynika z anatomii i zachodzących w jej organizmie procesów. Dla żadnej nie jest to widok przerażający.

Choć nieprzychylna opinia publiczna głosi niedorzeczności, aborcja farmakologiczna nie powoduje niepłodności. Powstaje ona jako skutek niewyleczonego lub trwającego zbyt długo stanu zapalnego macicy. Wśród wyraźnych symptomów poprzedzających stan zapalny jest gorączka i ból podbrzusza. Nie wolno ich ignorować. Jeśli pomimo takich objawów kobieta nie podda się kontroli lekarskiej, świadomie wyrządza sobie krzywdę i naraża się na niebezpieczeństwo.

Kobiety powinny zaufać swoim organizmom, słuchać ich i reagować na wszystkie potrzeby, jakie organizm sam zgłasza. Jeśli sytuacja tego wymaga, pamiętając o tym, że lekarz nie jest w stanie stwierdzić aborcji farmakologicznej, nie powinny unikać kontroli ginekologicznej.

Jestem jedną z trzech – poddałam się aborcji farmakologicznej

Są takie wiadomości, na których wieść nasz świat w ciągu jednej sekundy rozsypuje się na miliony części, a potem zatrzymuje się w miejscu. Taka sytuacja może mieć miejsce, kiedy kobieta dowiaduje się o ciąży, na którą nie jest gotowa. Przypadkowy stosunek z niewłaściwą osobą, uprawianie seksu z zabezpieczeniem, które zawiodło, nieplanowana, niechciana ciąża może dotyczyć każdej kobiety, w każdym wieku. Potem pojawiają się rozważania, pewne przemyślenia, w których efekcie kobieta podejmuje decyzję o usunięciu ciąży.

Co roku blisko 50 milionów kobiet na całym świecie decyduje się na aborcję. Te kobiety wybierają swoje życie. Z jednej strony chcą samodzielnie podejmować decyzje, z drugiej chcą mieć wpływ na to, jak ich życie będzie wyglądało.

Problem aborcji to nie tylko problem wolności. Niestety w Polsce wciąż mamy do czynienia z ogromnym piętnowaniem aborcji. Uważana za coś złego, czego należy się wstydzić i o czym nie należy głośno mówić, wciąż jest tematem tabu. Aborcja zawsze jest trudną decyzją, traumą, która sama w sobie wyzwala tak wiele emocji, że nie powinna być dodatkowo piętnowana przez otoczenie. W Polsce wciąż nie ma przestrzeni na mówienie o aborcji w inny niż do tej pory sposób. Od kobiet, które noszą się z zamiarem usunięcia ciąży, oczekuje się poczucia winy, smutku, żalu. To jest cechowanie nie tylko kobiet, które podjęły decyzję o przerwaniu ciąży, ale i aborcji samej w sobie. Bo czyż z takim podejściem nie odbiera się im prawa do własnych odczuć.

Jak wskazują badania blisko 98% kobiet po przerwaniu niechcianej ciąży, odczuwa ulgę. Większość negatywnych odczuć wcale nie jest związana z podjętą decyzją, z samym faktem przerwania niechcianej ciąży, ale z tym, jaka atmosfera i stanowiska opiniotwórczych środowisk krążą wokół tego zabiegu. Największą traumą dla kobiety jest to, że podczas przyjmowania tabletek poronnych jest pozostawiona sama sobie, że nie może liczyć na wsparcie środowiska medycznego. Pozostaje to w niezgodzie z tym, co dzieje się na świecie. Aborcja farmakologiczna od lat jest przecież powszechne stosowana we wszystkich cywilizowanych krajach. Kobiety w warunkach szpitalnych nie tylko otrzymują leki, ale również mogą liczyć na pomoc ginekologa i psychologa.

Dostęp do bezpiecznej aborcji – to prawa człowieka

Mówmy o aborcji inaczej, w końcu to ona w większości przypadków pozwala kobiecie uwolnić się, daje poczucie siły związane z możliwością podjęcia samodzielnej decyzji i posiadania kontroli nad własnym ciałem i życiem. Ograniczanie przez państwo dostępu do możliwości przerwania ciąży narusza szereg praw człowieka, które należą się każdej kobiecie. Są one chronione na mocy takich dokumentów jak Konstytucja czy międzynarodowe konwencje o prawach człowieka. Prawa te dotyczą prawa do: życia, niedyskryminacji, do jak najwyższego poziomu ochrony zdrowia, wolności od okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania, prywatności i poufności, informacji medycznej czy w końcu do edukacji.

Coraz większa ilość traktatów i zalecenia wielu krajów z całego świata, a także samej Unii Europejskiej i Światowej Organizacji Zdrowia opowiada się za bezpieczną aborcją farmakologiczną, która powinna być powszechna i legalna. Polskie rządy wciąż odmawiają tego podstawowego prawa kobietom, identyfikując się z krajami Trzeciego Świata takimi jak państwa afrykańskie, azjatyckie i Ameryką Łacińską.

Kobiety mają pełne prawo do swobodnego i odpowiedzialnego decydowania, czy i kiedy będą miały potomstwo. Nie może być to obarczone przymusem, dyskryminacją, a tym bardziej wynikać z przemocy.

Dostęp do bezpiecznej aborcji farmakologicznej jest kwestią sprawiedliwości społecznej. Zabieg będący olbrzymim osiągnięciem medycyny wykorzystuje leki, które mają nieść pomoc i wsparcie. Dzięki niemu kobiety nie muszą uzależniać swojego życia od swojej płodności. Tym bardziej zdrowie, bezpieczeństwo, wolność i sprawiedliwość nie powinny zależeć od decyzji innych osób.

Pamiętaj — jeśli przerywasz ciążę cokolwiek czujesz przed, w trakcie i po aborcji jest tym, co masz prawo czuć.